NIE ZAMULAJ I ZJEDZ MULA!

Za oknem jesień w pełni. Zimno i pada. Szaro, buro i generalnie do dupy. Połowa Polaków cierpi aktualnie na samozwańczą depresję, boleśnie nadużywając tego słowa, a druga połowa użala się nad swoim „marnym” losem dla zasady. Bo zimno i pada. Bo szaro, buro i generalnie do dupy 😉

 Żeby pomóc sobie przy tym paskudnym stanie ducha, postanowiłam do swojej kuchni zaprosić lato. Nie ma według mnie skuteczniejszego sposobu na jesienną chandrę, niż walka z garami w słusznej sprawie. A ta słuszna sprawa, to w tym przypadku przywołanie wakacyjnych wspomnień. Takie muśnięcie podniebienia słońcem. Mamy ten przywilej, że żyjemy w czasach, kiedy wszystkie wspomnienia, zaklęte w smakach i zapachach, możemy z łatwością odtworzyć niemalże z każdego miejsca na ziemi.

małże, malze, mule, surowe małże, przepis, gotowanie
Surowe małże

Powiem Wam szczerze, jak na spowiedzi – nigdy wcześniej nie kupiłam świeżych małży. Nigdy nie kupiłam też nieświeżych, więc sprawa wygląda tak – dzisiaj miały w mojej kuchni premierę, a przepis jest w pełni autorski. Jeśli ktoś, kiedykolwiek wymyślił identyczny, to klnę się, że nie miałam o tym bladego pojęcia. Smaki połączyłam sobie w głowie sama. Jadałam już różne rzeczy w różnych częściach świata, więc co nieco o łączeniu smaków (przynajmniej tych podstawowych) wiem. Koniec końców, w kuchni wychodzi mi hit, albo kit. W tym drugim przypadku bardzo, ale to bardzo się wstydzę. A dzisiaj? Dzisiaj jestem dumna i dlatego postanowiłam się z Wami moim przepisem podzielić. Jeśli zechcecie sobie poprawić nastrój i oszukać jesienną aurę, lub po prostu zaprosić znajomych i postawić na stół coś, co ładnie wygląda i nie tuczy – będzie jak znalazł. Możecie też przez żołądek trafić tym przepisem do serca pięknej dziewczyny lub zabójczo przystojnego chłopaka.

 A jak? A tak.

 Zaopatrzcie się w składniki z listy poniżej:

  •  1 kilogram małży
  • ½ litra białego, wytrawnego wina
  • puszka mleczka kokosowego
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 duże szalotki
  • świeża pietruszka (natka)
  • limonka
  • masło klarowane
  • cukier (ja użyłam maltitolu)
  • płatki chili lub świeży zamiennik w postaci drobno posiekanych, ostrych papryczek
  • curry
  • sól
  • pieprz
  • pieczywo czosnkowe

Gotowi? To zaczynamy.

małże, malze, mule, surowe małże, przepis, gotowanie, cebula, mleko kokosowe

Przy użyciu głębokiej patelni, na dwóch łyżkach masła klarowanego zeszklijcie posiekany wcześniej czosnek i szalotkę. W międzyczasie opłuczcie małże pod bieżącą wodą (ja kupiłam już oczyszczone, dzięki czemu nie musiałam ich skrobać) i kiedy uznacie, że cebula szkli się już wystarczająco, dorzućcie na patelnię Wasze mule. Dodajcie sól, pieprz i curry (wedle własnych preferencji smakowych), zalejcie winem i duście pod przykryciem przez pięć minut. Po tym czasie dodajcie płatki chili i cukier (nie więcej niż pół łyżeczki dla subtelnego przełamania mocno wytrawnego smaku pozostałych składników), zalejcie całość mlekiem kokosowym i sokiem z limonki.

Ponownie duście pod przykryciem przez pięć minut. Po tym czasie, możecie już śmiało przełożyć danie na talerze, posypać natką pietruszki i podać zainteresowanym dorzucając w gratisie kromkę czosnkowego pieczywa 🙂

dsc_3344

małże, malze, mule, surowe małże, przepis, gotowanie, cebula, mleko kokosowe, curry, papryka, prrzyprawy dsc_3354małże, malze, mule, surowe małże, przepis, gotowanie, cebula, mleko kokosowe, curry, papryka, prrzyprawy, wino, białe wino

Na zdrowie!

Ania

Leave A Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Your email address will not be published. Required fields are marked *

More infoto instagram