Strękowizna – mały wielki Dom nad Łąkami

Strękowizna to kameralna wieś w województwie podlaskim, leżąca w pobliżu znanego wszystkim Augustowa. Jej największy urok tkwi w tym, że położona jest na skraju Puszczy Augustowskiej, obfitującej zarówno w przepiękną roślinność, dziką zwierzynę jak i liczne jeziora. Drugi – równie ważny dla nas wskaźnik atrakcyjności danego miejsca – to niewielka ilość mieszkańców. W Strękowiźnie jest cicho, psiolubnie i prawie jak na końcu świata.

Co w takiej wiosce robić? A no odpoczywać! Cieszyć się przyrodą i wsłuchiwać we własne myśli- a jeśli to za mało, śpieszę udowodnić, że Strękowizna da tyle samo możliwości pragnącym nicnierobienia, jak i amatorom aktywnego wypoczynku.

DSC_5849

Po pierwsze – Puszcza i Wigierski Park Narodowy, po którym możecie do woli spacerować na przykład ze swoimi czworonogami, co w Polsce nie jest ani powszechne, ani oczywiste. U nas walczy się z obecnością psów bezwzględnymi zakazami wprowadzania ich gdziekolwiek, przynajmniej na poziomie mentalnym istotnej części naszego społeczeństwa. Tym bardziej chylę czoła przed tym, kto takie przepisy ustanowił, bo dla przeciętnego i nieprzeciętnego czworonoga, to hit absolutny. A ścieżek w tej puszczy jest bez liku więc bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy.

Po drugie Augustów – jest na tyle blisko, że jak zatęsknicie za cywilizacją, dostaniecie się do niego drogą prowadzącą przez las prosto do Jeziora Białego. My dostąpiliśmy nie lada zaszczytu pustej plaży – ani jednego człowieka! A że był to dzień moich urodzin w samym środku czerwca i  z nieba lał się żar, zdobyłam się – a to rzadkość – na kąpiel w asyście czwórki moich towarzyszy. Cała czwórka czuła się w wodzie wybornie. Zwieńczyliśmy ten sukces toastem wzniesionym nad Kanałem Augustowskim.

Po trzecie Czarna Hańcza i Dolina Rospudy – warto się na własnej skórze przekonać, jak wygląda ten fragment Polski, o który spór toczyła istotna część naszego narodu. Rospuda ocalała, choć nie bez uszczerbku na zdrowiu, skutkiem czego odrobinę zmieniła krajobraz. Ale, ale – gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta mówili. I mieli rację – bo jak się wokół czegoś zaczyna robić głośno, to natychmiast pojawia się tłum zainteresowanych, a że biznes is biznes i swoje pięć minut należy umiejętnie wykorzystać, to kajaki rozpełzły się po okolicy jak szarańcza. To spory minus, ale jeśli zdążycie zajrzeć tam przed sezonem lub chwilę po, to jest szansa, że unikniecie bliskiego kontaktu z bliźnimi 😉

Jeżeli jesteście wytrawnymi kajakarzami, możecie wybrać wariant tygodniowy i pokonać Czarną Hańczę nocując pod namiotami. Jeśli macie mniej ambicji i mniej czasu, w okolicy znajdziecie mnóstwo ofert spływów jednodniowych. Możecie też wypłynąć na szerokie wody okolicznych jezior, wypożyczając kajaki np. na lokalnych plażach.

Do wyboru, do koloru.

My staraliśmy się zachować równowagę – trochę lenistwa i trochę aktywności żeby przypadkiem nie dostać odleżyn 😉

Jako miejsce noclegu wybraliśmy Dom nad Łąkami – bardzo klimatyczny, z bardzo życzliwymi Gospodarzami, którzy dzielne znosili nocne wędrówki naszych posoków nad ich głowami. Do dyspozycji gości jest górna część domu, zawierająca wszelkie dogodności do całkowitej samoobsługi. Jest kuchnia, jest część wypoczynkowa i dwie sypialnie. Wszystko bardzo klimatyczne, urządzone skromnie, ale ze smakiem. Wszystkie pomieszczenia są bardzo czyste, a pościel pachnie świeżością.

Z resztą – zdjęcia mówią same za siebie!

Spodobała Ci się Strękowizna? To podaj dalej. Dobrem warto się dzielić!

Ściskam, Ania

DSC_5826 DSC_5808 DSC_5905 DSC_5889 strękowizna, podlasie, mazury, jezioro, dom, kajaki, łąka DSC_5811 DSC_5809 DSC_5855 DSC_5937 DSC_5851 DSC_5844 DSC_5821

Leave A Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Your email address will not be published. Required fields are marked *

More infoto instagram